Chciałem podzielić się pewnym doświadczeniem, krótko opowiadając pewną historię.
Mieszkanie dwupokojowe mojego kolegi, Pawła. W mniejszym pokoju mieszka on, w drugim wiekszym pokoju jego starszy brat z dziewczyną i dwójką dzieci, 3 - letnią Julią i 4 - letnim Krzysiem.
Gdy ich odwiedzam, spędzam czas tylko z Pawłem siedząc u niego, pijąc kawę, rozmawiając, oglądając tv lub grając w PS2.
Ze starszym bratem Pawła i jego dziewczyną nie utrzymuję żadnych przyjacielskich relacji, szczerze mówiąc nie lubię ich.
Często obydwoje krzyczą na swoje dzieci, szczególnie matka krzyczy na 4 - letniego Krzysia albo go bije ( są to zwykłe klapsy, lecz dość częste ). 3 - letniej Julce brakuje miłości, chociaż jest traktowana z większą ulgą.
Gdy siędzę u kumpla w pokoju, i gramy w PS2, dzieci do nas przychodzą, co rodzicom pasuje i jest na ręke.
Pewnego dnia Krzysiu był wyjątkowo kapryśny, rozrabiał i dość natarczywie przeszkadzał nam.
Więc wziąłem go na kolana, dałem mu pada od PS2 i uczyłem go grać. Objąłem go ramionami tak, jak robi to ktoś kochający, a chłopiec stał się nieobecny. Naciskał leniwie guziki na padzie, w ogóle nie obchodziła go gra na ekranie.
Położył mi głowę na torsie, i czułem, ze brakowało mu przytulania. Ogromnie się wzruszyłem.
3 letnia Julka widząc to, celowo i sprytnie uderzyła się w głowę ( nie pamiętam dokładnie jak to zrobiła, dzieci są naprawdę sprytne ).
Podeszła do mnie z wielkim płaczem, łzy leciały z jej oczu, a ja pogłaskałem ją kilkakrotnie po głowie. Usiadła koło mnie, chociaż jej policzki były mokre, łzy już nie leciały.
Patrzała na mnie swoimi już uśmiechniętymi, dziewczęcymi i niesamowicie pieknymi oczami. Zadziwiające, jak 3 letnia dziewczynka może mieć tak śliczne oczy. Znów ją pogłaskałem po głowie, a ona z uśmiechem na ustach, zaczęła mi opowiadać, gubiąc sylaby, historię której w ogóle nie rozumiałem, ale domyslałem się, że chodzi o klocki, gdyż trzymała je w dłoniach. Tak mi się wydaje.....że chodziło o klocki.
Rozumiałem jednak, że dzieciom brakuje czułości, miłości i akceptacji ze strony dorosłych. Wiem, że chociaż jestem tam rzadko, to dzieciaki będą pamiętać, że te wartości otrzymały ode mnie . A świat nie jest chłodny i zimny, mimo że mają go na codzień.
Krótko mówiąc, bądźmy aniołami dla innych. Gdyż zdarza się tak, że najbliżsi są nam obcy, często zawodzą i nie obchodzą ich nasze uczucia. A tak zwani " obcy ludzie " sa nam bardziej bliscy aniżeli rodzina.
Słowo " rodzina ' jest świętym słowem. I określa nie koniecznie tych, zwanych ciociami, braćmi, kuzynami, szwagrami itp. Ludzie którzy nami się interesują, troszczą sie o nas, kochają, pomagają...są naszą prawdziwą rodziną
Szukaj na tym blogu
wtorek, 24 lipca 2012
Stan zakochania - zwiastunem prawdziwej miłości
Stan zakochania, to wielokolorowe życie u boku partnera. Wielu sądzi że tak powinna wyglądać miłość. I mają rację.
Stan zakochania to zwiastun miłości. Ale wielu ludzi też uważa z czasem trwania związku, że czas zakochania był jak raj, ale ...potem jest udręka, i zapominają czym powinna być miłość. Zauważają swoje wady, zaczynają pracować nad związkiem myśląc, jak można by go ulepszyć. Dążąc do ideału, a raczej za nim goniąc, zabierają sobie radość z " bycia ".
Stan zakochania to czysta akceptacja ( i nie ważne tu jest, że nie znamy wad partnera, bo krótko go znamy ). Stan zakochania mówi nam, jak powinna wyglądać miłość bezwarunkowa, akceptacja wad i mankamentów charakteru. Jednak z czasem ludzie stają się zawiedzeni, bo ich parter to...,albo tamto....a przecież może on jest taki od zawsze, i był taki w okresie stanu zakochania lecz nie było tego widać. Sztuka miłości polega na tym, by widzieć w partnerze to co było widoczne, i tolerować to, czego nie było widać przed tem.
Stan zakochania to czysta akceptacja ( i nie ważne tu jest, że nie znamy wad partnera, bo krótko go znamy ). Stan zakochania mówi nam, jak powinna wyglądać miłość bezwarunkowa, akceptacja wad i mankamentów charakteru. Jednak z czasem ludzie stają się zawiedzeni, bo ich parter to...,albo tamto....a przecież może on jest taki od zawsze, i był taki w okresie stanu zakochania lecz nie było tego widać. Sztuka miłości polega na tym, by widzieć w partnerze to co było widoczne, i tolerować to, czego nie było widać przed tem.
To jest miłość bezwarunkowa.
Szczęśliwe małżeństwa, to takie, w których oboje pielęgnują ekstazę, romantyzm, namiętność.
W takim partnerstwiem mężczyzna i kobieta nigdy nie przestają się nawzajem poznawać. Nie zakładają, że skoro przeżyli ze sobą 20 lat, wiedzą dokładnie, co partner myśli.
Przeciwnie, zauważają zmiany upodobań muzycznych, marzeń o wakacjach i celów w ogóle. Widzą również delikatne zmiany potrzeb seksualnych, wiedzą, jak odwołać się do tego, czego pragnie ukochana osoba.
Podstawowym błędem jest to, że partnerzy z czasem biorą siebie za rzecz oczywistą. Znika zainteresowanie, romantyzm. Pojawia się nuda, rutyna, a partnerzy błędnie sądzą, żę miłość ich się wypaliła. Natomiast miłość ta mogłaby ich łączyć dośmiertnie, gdyby tylko zaakceptowali fakt swoich zmian, oraz wyrazili zainteresowanie nimi. W takim przypadku miłosć paliłaby się nieskończenie, jak płomień w kominku.
Puenta : Miłość nieustannie zmienia człowieka. I ten fakt, dwoje ludzi zakochanych w sobie, powinno zaakceptować.
Szczęśliwe małżeństwa, to takie, w których oboje pielęgnują ekstazę, romantyzm, namiętność.
W takim partnerstwiem mężczyzna i kobieta nigdy nie przestają się nawzajem poznawać. Nie zakładają, że skoro przeżyli ze sobą 20 lat, wiedzą dokładnie, co partner myśli.
Przeciwnie, zauważają zmiany upodobań muzycznych, marzeń o wakacjach i celów w ogóle. Widzą również delikatne zmiany potrzeb seksualnych, wiedzą, jak odwołać się do tego, czego pragnie ukochana osoba.
Podstawowym błędem jest to, że partnerzy z czasem biorą siebie za rzecz oczywistą. Znika zainteresowanie, romantyzm. Pojawia się nuda, rutyna, a partnerzy błędnie sądzą, żę miłość ich się wypaliła. Natomiast miłość ta mogłaby ich łączyć dośmiertnie, gdyby tylko zaakceptowali fakt swoich zmian, oraz wyrazili zainteresowanie nimi. W takim przypadku miłosć paliłaby się nieskończenie, jak płomień w kominku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



