Szukaj na tym blogu

sobota, 28 kwietnia 2012

" Komisarz Alex " - niedoskonała kopia K-9








Będąc dzieckiem, bardzo lubiłem oglądać film amerykańskiej produkcji K-9, w którym to policjant w średnim wieku, sprawiający wrażenie dojrzałego śledczego, przemierzał w swoim kabriolecie niebezpieczne dzielnice amerykańskiego miasta, i łapał bandytów z pomocą mądrego psa owczarka niemieckiego. Dziś to już klasyk, lecz film ten bardzo humorystyczny, wiele kryminalnych wątków, ciekawych anegdot jak i bardzo humorystycznych scen, co niewątpliwie także i dziś, gdy ogląda się ten film, ma się wrażenie, że jest to komedia sensacyjna najwyższej klasy.

Niedawno na ekranach TVP1 odpalono całkiem świeży serial pod tytułem " KOMISARZ ALEX ". 
Pierwsze co mnie uderzyło, to format tej produkcji, czyli nic innego jak kopia zerżnięta z zagranicy. I nie ważne, czy to kopia " Komisarza Rexa " czy " K-9 ". Mi to przypomina  bardziej " K-9 " a innym serial " Komisarza Rexa ". 
Przeczytałem również skromny artykuł na temat serialu, reżysera Roberta Wichrowskiego, który jak sądzi, pomysł ten jest strzałem w 10.


W polskiej fabryce snów uważa się, że najbezpieczniejszym i najkorzystniejszym sposobem produkowania nowych polskich filmów czy seriali, jest ściąganie formatów, czyli kopiowanie scenariuszy np. od zdolniejszych amerykanów czy niemieckich producentów. 
Fakt, fabryka snów USA jest tu liderem w świecie filmów, i jestem jak najbardziej  " za ", by brać od nich przykład, i uczyć się na ich filmach. Niestety, u nas " branie przykładu " czy " naukę " przekłada się w interpretacji tychże prostych pojęć, jako kopiowanie .


Prostym przykładem tej skrzywionej interpretacji, jest polska produkcja pod tytułem " KAC WAWA ", która okazała się totalną klapą.
To jest dobitnym świadectwem braku wiary w siebie polskich scenarzystów i reżyserów, oraz braku zdolności podejmowania śmiałych i ryzykownych decyzji polskich producentów. Przez co polskie kino nie może zaistnieć. 
Jestem pewien, że gdyby w Polsce powstał projekt przekroju " KAC VEGAS " zanim w ogóle ktoś by wpadł na podobny pomysł w Ameryce czy na świecie, to nie spotkałby się u nas z aprobatą, bo uznano by że to zbyt ryzykowne i kosztowne.





Więc gdy pierwszy raz zobaczyłem zapowiedź - zwiastun serialu " KOMISARZ ALEX ", zauważyłem swoje negatywne odczucia, co przyczyną była myśl...." znów skopiowali coś amerykańskiego, czy rzekomo niemieckiego ".
Postanowiłem jednak obejrzeć kilka odcinków, bo uznałem że może będzie ciekawy, wciągający i zabawny, tak jak film K-9. W końcu jeśli to kopia, cóż innego można się spodziewać...w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 
Co jednak zostało skopiowane?? niewiele...kabriolet i pies. I tu zaczyna się cała parodia amerykańskiej komedii sensacyjnej.
Reżyser Robert Wichrowski powiedział, że trzeba przepisać scenariusz, dodać polską rzeczywistość i powstaje serial, który ma duże szanse na sukces - podobno pokazują to szczegółowe analizy. Producenci podobno cieszą się, że pobili rekord oglądalności z X-Factor. W dalszej części artykułu wyjaśnię, dlaczego tak się stało, i czy jest to powód do dumy. 



Zacznijmy od KABRIOLETU : 


Niewiele u nas się widzi aut tego typu. Polska szara, częściej zimna i deszczowa. Producenci więc sprowadzili namiastkę słonecznej Californii do polskiej i nieciekawej architektury. Można by uznać, że akcja serialu odbywa się w lipcu i sierpniu, które trwają wiecznie. 


KOMISARZ : 


Policjanta gra młody aktor Kuba Wesołowski. 
W amerykańskiej produkcji K-9 policjantem jest mężczyzna w poważnym wieku, dojrzały ze stażem i doświadczeniem.
Pamiętam, że w jakimś innym polskim serialu, za role policjanta obsadzono jednego z braci mroczków.


Jeśli producentom serialu " Komisarz Alex " zależało na tym, by tchnąc trochę humoru i komedii, to udało im się to, obsadzając głównego śledczego - aktora, który wizualnie jest młodszy od swoich wspólników.
To tak, jakby przedszkolak miał decydować co zje, gdzie pójdzie i z kim, narzucając swój reżim Pani przedszkolance. 


PIES : 


Kochany wilczur, jest sympatyczny i uroczy. W K-9 ma się wrażenie, że pies śledczego to wcielenie człowieka, gdyż zachowuje się dość zabawnie i inteligentnie.
W " Komisarzu Alex " odbiera się wrażenie, że piesek kompletnie nie jest przygotowany w tresurze, lub przeciwnie, sprawia wrażenie wytresowanego i to widać aż za bardzo. Pies robi to, co mu każe treser z za kamery schowany. W K-9 było to idealnie zatarte.
Zwierzaka również można rozbawić, naładować zabawą jak dziecko, które potem emanuje radością i zachowuje się zabawnie.


Z artykuły Pana reżysera wynika, że serial pobija oglądalnością programy takie jak " X-Factor " czy " Bitwa na głosy ".
Moje subiektywne zdanie na temat programów śpiewających - one prawdopodobnie się przejadły ludziom, lub ten proces jest w trakcie dojrzewania. 
Więc jaką konkurencję tak naprawdę zapewnił sobie serial " Komisarz Alex " w sobotnim bloku wieczornym?  




Sam często się łapię na tym, gdy podczas oglądania Polsatu, czy TVN w momencie gdy puszczane są reklamy, które widzę po raz setny, przełączam tam, gdzie ich nie ma. I na kogo pada?? Na Pana komisarza.
Proponuję zmierzyć się komisarzowi Alexowi w poniedziałkowym lub wtorkowym  bloku wieczornym, gdzie m.in. na Polsacie, TVN7, TV PULS czy TELE5 emitowane są mega hity a w TVP2 " Barwy szczęścia " i " M jak miłość " 


Pierwszy odcinek " Komisarza Alexa " miał najlepszą oglądalność, w trzecim i czwartym wyniki spadły, uznano że to pewnie ze względu na piękną pogodę. I ludzie zamiast przed telewizorem siedzieli w ogródkach...
Więc moje pytanie, dlaczego zdecydowano się na emisję komisarza Alexa na wiosnę i nadchodzące lato? Przecież można by odpalić go w okresie nadchodzącej zimy i w bloku wieczornym gdzie tylko TVP1 ma do zaoferowania coś naprawdę ciekawego? 
Gdy jakaś stacja telewizyjna ma naprawdę coś ciekawego do zaoferowania w postaci ciekawego hitu, potrafię zrezygnować raz w tygodniu z picia piwa na ogródkach. 


Tak można łatwo tłumaczyć niską oglądalność, gdy serial emitowany jest w weekend. Ludzie mający rodzinę, pewnie spacerują po parku lub odwiedzają bliskich i nie chcą oglądać, pogoda ładna itp, itd. Coś ciekawego, wiązać dobrą czy niską oglądalność z czynnikami zewnętrznymi.  




 " Komisarz Alex " mógłby wydać się ciekawszy, gdyby było więcej humoru. Gdyż tego serial w ogóle nie posiada mimo opinii samych producentów.
Połączenie pracy gliniarza i prokuratora, lub włączenie jakiegoś geniusza matematycznego do współpracy, lub komicznego jasnowidza który ma ataki padaczki. Gliniarz korzystający z usług psychiatry który sam jest w depresji sporządzający portret przestępcy jak to bywa w FBI. Więcej magii, wiedzy specjalistycznej tworzy naprawdę ciekawą formę produkcji, przykładem tu jest np. wspomniany K-9 czy serial " wzór " 

środa, 25 kwietnia 2012

Wspomnienia....

Każdy ma taką chwile, gdzie zatraca się poczucie czasu, rzeczywistości.
Parzysz na coś martwym wzrokiem, lecz oczy pracują, jakby w mroku szukały skrawka białego punktu.
Zamiast jednak ciemności, projektuje się na nowo wspomnienia, miłe  chwile które wydawać by się mogły w jakiś sposób magiczne czy niezwykłe.


Czasami jest to za sprawą miejsca w którym się znajdowaliśmy, często wtedy byliśmy częścią tamtych chwil, zatraceni w ich przeżywaniu, nie mogliśmy być obserwatorami.
Obserwatorem własnego życia jest się dopiero, gdy się wspomina 


Przypominam sobie dawne miejsca, ludzi, których wtedy poznałem, z którymi przeżyłem wspólnie kilka fantastycznych lat.
Razem z nimi budowaliśmy więzi, bywaliśmy w miejscach które stały się magiczne we wspomnieniach, właśnie dzięki tym więziom, które sprawiają, że czujesz się komfortowo wśród tych ludzi, nie używając słów.
Teraz wiem, że uczucia, które towarzyszyły nam podczas tamtych chwil, są takie same, jak te, które odczuwamy podczas wspominania tych samych chwil.

Ale dopiero teraz jesteśmy ich świadomi w 100%  
Gdyż zatraceni w przeżywaniu jakiejś chwili na żywo, nie można być jednocześnie obserwatorem własnego "JA " i uczestnikiem. 
Albo jest się aktorem, albo kamerzystą. 


Ponowne przeżywanie dawnych chwil, wzbudza tęsknotę.
Często nie ma już obok nas ludzi z tamtych lat.
Byli tacy, którzy byli nam bliscy.....tacy do których mieliśmy dystans....z innymi byliśmy tylko na " cześć "....a jeszcze innych spotykaliśmy rzadko, lecz bardzo zapadli w naszej pamięci.
Wszystkich tych ludzi nie ma . . .


Nawet Ci, których nie darzyliśmy zbytnio sympatią, są w naszych wspomnieniach, i mogłoby się wydawać, że ich też moglibyśmy polubić, jeśli tylko dalibyśmy sobie szansę. 


Wszelkie poradniki psychologiczne fundujące nam tezy, że można być w pełni świadomym swoich uczuć w danym momencie są tak naprawdę nie do końca sprecyzowane. Jeśli będziesz w pełni świadomym tego co przeżywasz w danej chwili, tak naprawdę odbierzesz sobie całą zabawę przeżywania i smakowania tego, co wzbudza twoje najlepsze emocje do granic aż na sam szczyt ekscytacji. 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

" Życie jak Lody "

  • Wybór, gdy ma się wszystko, jest nieistotny,
Pozbawiony sensu, konternacji, nazbyt ulotny.
Przede mną białe płótno, paleta wszelakich kolorów,
Wypaczona imaginacja, poczucie posiadania,
to czczecie małych potworów.
  • Co z tego że mam, jak nie wiem czy wykorzystam,
Ważniejsze jest to czy ja to lubię,
a nie co na tym skorzystam.
Podstępnym hakiem, wpadam do studni
zwanej powszechnym brakiem.
Gdy nie ma wyjścia i się poddaję,
widzę czego tak naprawdę pragnę.
  • Widzę tunel ciemny, trochę w nim chłodno,
pstryk !!! zapalają się światła, przedział supermarketu.
Lody na półkach, lody w lodówkach, przebrane panie
w maskotki, czyli lody na kółkach.
Huśtawka nastrojów, od smaku do koloru,
jak Alicja w krainie wyborów.
  • I gdy już myślę, że mi się wydaje.....
pstryk !!!, to wszystko znika, i w tęsknocie powstaję.
Dosłownie, w tęsknocie powstaje kreatywny zbiór pragnień.
  • Lody to coś więcej niż on sam i patyk,
dziś już wiem, że to syrop też i polewa
swym uśmiechem się rozlewa,
bita śmietana, i na niebie wrzeszcząca mewa,
orzechy, pistacje, migdały, draże....mmm...
po prostu bajecznie letnie i udane wakacje.




Link przekieruwujący na mój kreatywny blog

http://sitdown-andlisten.blogspot.com/

czwartek, 12 kwietnia 2012

" Niekończąca się powieść "

  • W mroku moja dusza się bruzga,
srebrna łza na diamentowym niebie,
gdy samotność do mych drzwi nieustannie puka.
Otwieram niechętnie, a jej tam nie ma.
Wracam do pokoju, i już tam siedzi.
Uświadamiam to sobie, gdy za oknem słyszę radosny śmiech dzieci.
  • Czym jest ten mrok?
Delikatna cisza się stłukła.
Gdy o północy zabrzmiało wycie wilka,
charakteryzuje antagonistyczny sposób bycia.
Jak spadający owoc, teraz który leży i gnije,
tak pytam siebie, kiedy moje pragnienie serce Boga owinie.
  • Melancholia wroga i sroga, gdy stoję, a przede mną jest droga.
Smak cytryny na moich ustach wyczuwam,
gdy jakiś szept w lesie rozbrzmiewa - " przeżyłeś, dlatego że zbłądziłeś. "
Na tym polega ta komedia. Lecz w pryzmacie przygnębienia
jest to walka o honor i powstaje z tego powszedni horror,
gdy widzę swoje odbicie w rwącym strumieniu.
Życie jest dla wielu niemiłe, ale nie w moim imieniu.
  • Moje życie to książka, prolog, rozdziały, lecz to białe, czyste kartki.
Autor nie spisanej powieści, który ciągle zagląda do spisu treści.
Jaka może być historia, gdy w tłumie się rozglądam i nie widzę nikogo.
W oddechu pustyni, zwykła fatamorgana,
gdy z pragnienia widzę tylko złudzenia. 
  • Jeśli pojmujesz, proszę, w ciszy jedna minuta,
a mnie tym uradujesz.
To koniec, wiatr wertuje stronicami mojej książki.
Aż w końcu ją zamyka, rozumiesz?

Link przekierowujący na mój kreatywny Blog 
http://sitdown-andlisten.blogspot.com/

środa, 4 kwietnia 2012

" Dwa światy "

  • Dwa światy, dzielisz mrugnięciem oka.
Stop klatka w chwili zmęczenia,
i już w drugim świecie szalejesz tak bez wytchnienia.
W snach nie raz widzę to samo,
ludzi wpisanych prozaiczny obłok.
Apatyczny los każdej marionetki,
lecz co mnie zadziwia, to moje uczucia bez etykietki.

  • Wszystko to samo, a jednak inne, wiem tylko tyle
co to znaczy harmonijne, wplecione w tak zwane życie szczęśliwe.
Tak mi się wydaje, lecz to nazbyt nieuczciwe,
bym mógł to przedstawić w rzucie adekwatnym,
gdy wychodzi prymitywne.
  • To tak, jak wkraczasz do bańki swoich pragnień,
inna planeta, czy nie ten wymiar, może to minuta oświecenia,
a może szare komórki gniecie mi dinozaur.
Z boku na bok, zmiana pozycji, sekunda świadomego przebudzenia,
oczy rejestrują niechętnie obraz,
jak pędzlem maźnięte, niezbyt kolorowy bohomaz.
  • Uczucie to jest wyższe niż miłość i Himalaje,
przez pare chwil może czuje to ten, kto na głodzie,
teraz sobie w żyłe daje.
To nie orgazm ani ekstaza, lecz zaspokojenie
czegoś w chwili konania.
Koka Kabana i wielkie kokosy, błękitna laguna,
palmy i małpa, która natrętnie ciągnie mnie za włosy.
Hakuna banana, czyjaś mama i nie mój tata,
mówią mi zastrzel nie swojego brata.
  • Morał jest taki, chwila przebudzenia,
oczy powoli zamykam, rzęsy się splatają,
rosa westchnienia, puenta tworzy już inne bajki.

Link przekierowujący na mój kreatywny Blog
http://sitdown-andlisten.blogspot.com/