Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 lipca 2012

Chciałem podzielić się z wami pewnym doświadczeniem....

Chciałem podzielić się pewnym doświadczeniem, krótko opowiadając pewną historię.


Mieszkanie dwupokojowe mojego kolegi, Pawła. W mniejszym pokoju mieszka on, w drugim wiekszym pokoju jego starszy brat z dziewczyną i dwójką dzieci, 3 - letnią Julią i 4 - letnim Krzysiem.
Gdy ich odwiedzam, spędzam czas tylko z Pawłem siedząc u niego, pijąc kawę, rozmawiając, oglądając tv lub grając w PS2.
Ze starszym bratem Pawła i jego dziewczyną nie utrzymuję żadnych przyjacielskich relacji, szczerze mówiąc nie lubię ich.
Często obydwoje krzyczą na swoje dzieci, szczególnie matka krzyczy na 4 - letniego Krzysia albo go bije ( są to zwykłe klapsy, lecz dość częste ). 3 - letniej Julce brakuje miłości, chociaż jest traktowana z większą ulgą.
Gdy siędzę u kumpla w pokoju, i gramy w PS2, dzieci do nas przychodzą, co rodzicom pasuje i jest na ręke.
Pewnego dnia Krzysiu był wyjątkowo kapryśny, rozrabiał i dość natarczywie przeszkadzał nam.


Więc wziąłem go na kolana, dałem mu pada od PS2 i uczyłem go grać. Objąłem go ramionami tak, jak robi to ktoś kochający, a chłopiec stał się nieobecny. Naciskał leniwie guziki na padzie, w ogóle nie obchodziła go gra na ekranie.
Położył mi głowę na torsie, i czułem, ze brakowało mu przytulania. Ogromnie się wzruszyłem.

3 letnia Julka widząc to, celowo i sprytnie uderzyła się w głowę ( nie pamiętam dokładnie jak to zrobiła, dzieci są naprawdę sprytne ).



Podeszła do mnie z wielkim płaczem, łzy leciały z jej oczu, a ja pogłaskałem ją kilkakrotnie po głowie. Usiadła koło mnie, chociaż jej policzki były mokre, łzy już nie leciały.
Patrzała na mnie swoimi już uśmiechniętymi, dziewczęcymi i niesamowicie pieknymi oczami. Zadziwiające, jak 3 letnia dziewczynka może mieć tak śliczne oczy. Znów ją pogłaskałem po głowie, a ona z uśmiechem na ustach, zaczęła mi opowiadać, gubiąc sylaby, historię której w ogóle nie rozumiałem, ale domyslałem się, że chodzi o klocki, gdyż trzymała je w dłoniach. Tak mi się wydaje.....że chodziło o klocki.
Rozumiałem jednak, że dzieciom brakuje czułości, miłości i akceptacji ze strony dorosłych. Wiem, że chociaż jestem tam rzadko, to dzieciaki będą pamiętać, że te wartości otrzymały ode mnie . A świat nie jest chłodny i zimny, mimo że mają go na codzień.
Krótko mówiąc, bądźmy aniołami dla innych. Gdyż zdarza się tak, że najbliżsi są nam obcy, często zawodzą i nie obchodzą ich nasze uczucia. A tak zwani " obcy ludzie " sa nam bardziej bliscy aniżeli rodzina.
Słowo " rodzina ' jest świętym słowem. I określa nie koniecznie tych, zwanych ciociami, braćmi, kuzynami, szwagrami itp. Ludzie którzy nami się interesują, troszczą sie o nas, kochają, pomagają...są naszą prawdziwą rodziną

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz