Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 21 listopada 2011

LOVE --- ( przez czarno - biale okulary )

Miłość, motyle w brzuchu, namiętność, zafascynowanie, to fundują wszystkie romantyczne produkcje filmowe oraz poezja i przeróżne skomplikowane powieści tak bardzo lubiane przez Kobiety. Lecz to tylko substytut ludzkiego pragnienia, o którym jedni marzą, a drudzy to mają i szybko tracą, 

 gdyż wiedzą, że to o czym tu mowa, to  " stan zakochania " . Większość produkcji filmowych ( jeśli nie wszystkie ) oraz książki, mają przeważnie w swoich tytułach słowo " miłość ", i puenta zawiłej fabuły daje do myślenia  np. skłania do refleksji której wynikiem jest myśl " miłość jest najważniejsza " .

Dlatego że są tak wyidealizowane i narzucają iluzję miłości nad " stan zakochania ", kobiety oraz pewna część mężczyzn.... 
chętnie sięga po taką formułę, która wręcz nie pasuje do naszej prozaicznej realności. 

Mimo tego, że " mydlane opery " chętniej są oglądane przez Kobiety, które chętniej zapalają świece do kolacji, i są romantyczniejsze w swoich fantazjach, tak naprawdę do miłości podchodzą bardziej praktycznie, rozsądnie, natomiast do " stanu zakochania " podchodzą jak ślepy pod urwisko.

Według badań, które przeprowadziła Profesor Psychiatrii, Georgia Witkin, kobiety wcale nie przeżywają tragedii, ani nie popadają w depresję z powodu braku " wielkiej miłości "


Miłość, ta prawdziwa, która jest następnym etapem - poziomem - po tym jak mija " stan zakochania ", jest elementem więzi w relacji partnerskiej, gdzie nie ma już tej magii, lecz więcej prozy. Miłość to już nie tylko ekscytacja zaletami, ale i akceptacja wad 




    Psycholog społeczny Zick Rubin przez dwa lata prowadził badania, podczas których zapytał ponad tysiąc studentów college'u o to, czy byliby gotowi poślubić kogoś, kto posiada wszystkie pożądane przez nich cechy, ale kogo nie kochają. 
W sumie 76 % Kobiet powiedziała, że TAK, a 64 % mężczyzn, że NIE.
Czy to oznacza, że kobiety kłamią częściej mówiąc  " kocham cię " ? Niekoniecznie, część z nich nie rozróżnia " stanu zakochania " od miłości ", inna część w niepewności i zarazem w nadziei woli oznajmić rzekomą miłość, ale jest i taka część Kobiet, która rozróżnia miłość od romantycznych uniesień.

Dlatego, jak twierdzi Profesor Georgia Witkin, to kobiety są bardziej skłonne do zrywania bliskich, opartych na uczuciu związków. Przyczyną takich ich decyzji są potrzeba ; 
-  większego bezpieczeństwa
- głębszego zaufania i stałości 

A co z Kobietami które są zdradzane, opuszczane, krzywdzone przez facetów? Takie historie się zdarzają.
Lecz statystycznie to 90% mężczyzn spotkało się z porzuceniem przez kobiety. Kobiet porzuconych przez mężczyzn jest 61 %.

Czy to jest z mojej strony atak na kobiecą naturę? Skądże ! Kobiety, to największy cud natury....omijając zołzy, które są zagubionym piorunem Zeusa. 
Kobiety są ikoną inteligencji, tak niedoceniane przez mężczyzn, ignorowane, dyskryminowane. 
Jakiś facet z anarchicznymi poglądami zrobi pod górkę kobiecie, jeśli mu nie da, inny facet nie umyję zębów przed randką i jest zdziwiony że ona nie chce dać mu całusa, sądzi na domiar swego że pewnie jest brzydki i mało inteligentny, a wystarczy umyć zęby. Przytaczam ten wątek, ponieważ już spotkałem się z dziewczyną, która swojemu chłopakowi, gdy przychodziła, dawała miętówki. Ja domyśliłem się, że ona czuje ten swąd starych skarpet z ust, ale on myślał że ona dba o niego, troszczy się i słodko ssał swoje cukierki dalej nosząc się ze swoim zapachem. 

Dlatego to one częściej myślą czy też zerwać, czy pakować się dalej w swoje wyimaginowane oczekiwania, a być może w surowe realia. Moje przykłady dość banalne typu : nie mycie zębów, nie golenie pach, to tylko namiastka tego całego wiru myśli, znaków zapytania, jakie stawiają sobie Kobiety. 
Tu chodzi o poważniejsze sprawy, i jedynie co mogę poradzić facetom....albo zainteresujcie się swoimi Paniami bardziej, słuchajcie, obserwujcie, zamiast potem pytać siebie do końca życia, co zrobiliście źle.
Czasami można stracić swoją wielką miłość, tę jedyną kobietę....przez głupotę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz