- W mroku moja dusza się bruzga,
gdy samotność do mych drzwi nieustannie puka.
Otwieram niechętnie, a jej tam nie ma.
Wracam do pokoju, i już tam siedzi.
Uświadamiam to sobie, gdy za oknem słyszę radosny śmiech dzieci.
- Czym jest ten mrok?
Gdy o północy zabrzmiało wycie wilka,
charakteryzuje antagonistyczny sposób bycia.
Jak spadający owoc, teraz który leży i gnije,
tak pytam siebie, kiedy moje pragnienie serce Boga owinie.
- Melancholia wroga i sroga, gdy stoję, a przede mną jest droga.
gdy jakiś szept w lesie rozbrzmiewa - " przeżyłeś, dlatego że zbłądziłeś. "
Na tym polega ta komedia. Lecz w pryzmacie przygnębienia
jest to walka o honor i powstaje z tego powszedni horror,
gdy widzę swoje odbicie w rwącym strumieniu.
Życie jest dla wielu niemiłe, ale nie w moim imieniu.
- Moje życie to książka, prolog, rozdziały, lecz to białe, czyste kartki.
Jaka może być historia, gdy w tłumie się rozglądam i nie widzę nikogo.
W oddechu pustyni, zwykła fatamorgana,
gdy z pragnienia widzę tylko złudzenia.
- Jeśli pojmujesz, proszę, w ciszy jedna minuta,
To koniec, wiatr wertuje stronnicami mojej książki.
Aż w końcu ją zamyka, rozumiesz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz